CUD

                        CUD 

Małgorzatę spotkałem na jednym z wykładów z cyklu „Nie dajmy się rakowi”, organizowanych przez Polską Fundację Makrobiotyczną.
 Siedziała skromnie w ostatnim rzędzie i słuchała uważnie. Spotkanie prowadziła Magdalena Siewierska, specjalistka od leczenia jedzeniem. 
Przypadków wyleczeń z choroby nowotworowej przy pomocy odżywiania  makrobiotycznego jest wiele.
 Doktor Hugh Faulkner – lekarz pozbył się raka trzustki w wieku siedemdziesięciu ośmiu lat i opisał swój przypadek w książce „Lekarz leczy się sam”. Inny lekarz, Anthony Sattilaro jest autorem książki „Przywrócony życiu”,  przetłumaczonej na język polski (1995). Bardzo niezwykła i osobista jest opowieść Elaine Nussbaum „Pokonałam raka” (1997).
Oto przeżycia Małgorzaty, które opisała na moją prośbę.
 Tekst ten dedykuję wszystkim wątpiącym, a także rodzicom 16-letniej dziewczyny z Gdyni, której koleżanka dzwoniła do mnie po poradę. 
„W styczniu 1988 roku przyjęto mnie do szpitala onkologicznego w celu usunięcia czarnego krwawiącego znamienia na plecach. Po zabiegu postawiono diagnozę: czerniak. Nie upłynął miesiąc, jak w pachwinach pojawiły się duże guzy wielkości pomarańczy. 
Konsylium lekarzy stwierdziło przerzuty na układ limfatyczny. Następną operację zaplanowano na poniedziałek. 
Załamałam się kompletnie. Ale gdzieś głęboko w sobie czułam, że nie powinnam się poddać. Nie miałam zaufania do lekarzy. Nie chciałam umrzeć tak jak moja matka, operowana w szpitalu na raka jelita grubego. 
Postanowiłam poszukać innego sposobu leczenia. Chirurg, który miał wykonać operację był bardzo zdenerwowany. Mówił, że operacja musi być przeprowadzona, bo w takim przypadku jak mój żyje się od 3 do 6 miesięcy i nie ma innych sposobów leczenia. 
Wówczas zupełnie przypadkowo spotkałam pewną kobietę, od której dowiedziałam się, że jest szansa na wyzdrowienie. Opowiedziałam jej o swojej chorobie. W tak krytycznej chwili mojego życia pojawiła się nadzieja. Tą nadzieja  była makrobiotyka. 
Kobieta, którą spotkałam zaprosiła mnie na parę dni do siebie. Opowiedziała o makrobiotycznym sposobie życia i odżywiania oraz wprowadziła w tajniki gotowania.
 Na początku byłam nieufna. Nie wierzyłam, że jedzenie jest główną przyczyną choroby i może mieć wpływ na wyzdrowienie. 
Zrobiłyśmy zakupy w sklepach ze zdrową żywnością i zaczęłam kurację. Rozpoczęło się gotowanie i przyrządzanie potraw według zupełnie nowych dla mnie zasad. Powoli przyzwyczajałam się do nowych smaków i zapachów. Jadłam też bez względu na to czy smakowało, czy nie. Gotowałam, jeździłam po zakupy i godzinami żułam przygotowywane jedzenie
Po jakimś czasie zaczęły zmieniać się moje myśli. Stałam się pokorniejsza i zaczęłam wierzyć w moje wyzdrowienie. Kupiłam książkę o gotowaniu makrobiotycznym. Z niej dowiedziałam się o przypadkach wyzdrowień innych ludzi. Nabrałam otuchy i wiary, że będą żyła... 
Mniej więcej po dwóch miesiącach ścisłego przestrzegania diety guzy zaczęły znikać, a po upływie trzech miesięcy znikły zupełnie – nawet tego nie zauważyłam. Czułam wdzięczność do Boga i byłam szczęśliwa. 
Moi znajomi mówili, że to cud. Wyjaśniłam im, że to nie był cud, tylko logiczny proces oczyszczania się z toksyn nagromadzonych przez lata niewłaściwego odżywiania, i że choroba jest walką organizmu o przedłużenie życia. Zrozumiałam, że leczenie chorób nowotworowych i innych nie powinno odbywać się na stole operacyjnym, lecz przede wszystkim we własnej kuchni i powinno polegać na zastąpieniu dotychczasowych produktów (przetworzonych, rafinowanych, konserwowanych chemicznie i barwionych) – prostym, naturalnym pożywieniem, które proponuje makrobiotyka.” 

Z Małgorzatą spotykałem się kilkakrotnie. Za każdym razem towarzyszyły jej osoby, które też chciały zmienić swoje życie. Umawialiśmy się na rozmowy o tym  co jeść, jak jeść i dlaczego. Mówiłem, że najważniejszą rzeczą jest wziąć odpowiedzialność za swoje życie i zdrowie we własne ręce. Nie ufać bezgranicznie lekarzom, terapeutom i doradcom. Sprawdzić i doświadczyć na sobie samym, zwłaszcza w sytuacji, gdy prócz życia nie ma się nic do stracenia.
 A wówczas choroba może okazać się wielką przygodą.

Andrzej Turczynowicz 

Rozmowa z dr. Faulknerem i jego żoną Marion:
https://youtu.be/OuzFw3ZXrXs

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Filozofia Georga Ohsawy